Przebudzenie mocy // Alan Dean Foster

Przebudzenie mocy // Alan Dean Foster


Dawno, dawno temu w odległej galaktyce ... 
 🎶* tuuuutu TUUU! TU! tutututu TUUU! *🎵

  Czekajcie! 
Jeszcze tylko jedna rzecz i możemy zaczynać ... chwila ... o już! Uwaga, Uwaga! WCHODZIMY W NADŚWIETLĄ! 

Bandzia! Gdzie ty byłaś!?

Bandzia! Gdzie ty byłaś!?


WITOJCIE!
Przepraszam, przepraszam i jeszcze raz PRZEPRASZAM!

Jak zdążyliście pewnie zauważyć nie dodawałam żadnych postów od grubo ponad miesiąca ... choć miałam ku temu powody.
Pewnie nie chcecie czytać o moich problemach z jakimi ostatnio się zmagałam, między innymi: opuściła mnie najlepsza przyjaciółka (siostra, z którą chodzę do klasy), a ja przez (prawie) wszystkich w szkole zostałam opuszczona; efektem były samotne przerwy w bibliotece i jeszcze bardziej samotne lekcje; praktycznie nie byłam sobą, bo uciekła ze mnie cała radość z życia ...
  Ci, który obserwują mnie na Instagramie pewnie widzieli moje zdjęcia, pod którymi pisałam, że życie jest bolesne itd.
  Na szczęście wszystko powoli wraca do normy, a ja czuję się, że to wszystko mnie podbudowało. Staram się znowu zawsze uśmiechać i nawet zaczęłam o siebie bardziej dbać (wiecie: dieta, spacery i te takie).

  Musicie jednak wiedzieć, że bardzo się za Wami stęskniłam! A wierzcie mi gdybym pisała  recenzje w takim stanie w jakim byłam do niedawna, to nie byłyby one zbyt ciekawe i radosne. Jeszcze raz przepraszam! oczywiście wynagrodzę Wam to dawką nowych recenzji, bo przez ten czas kiedy byłam sama zdążyłam sporo przeczytać i teraz mam zaległości w recenzjach.
  Hm. A pomyśleć, że jeszcze do niedawna nie miała co recenzować, bo tak wolno szło mi czytanie wszystkiego ...

  Tak czy inaczej ...Kocham Was za to, że nawet w trakcie mojej nieobecności nadal wchodziliście na bloga!

Wasza (i tylko Wasza) 
Bandzia 😘 
Copyright © 2014 Eat, Pray and Read , Blogger