Z nicości // Martyna Senator



   (Szykujcie tort i szampana, bo to moja pierwsza przeczytana książka od maja, Hura!)

   Zawsze kiedy zabieram się do pisania recenzji, to najtrudniej jest mi zacząć. (chyba każdy tak ma, jeśli nie ZAZDROSZCZĘ).
   Wiecie, kiedy książka, którą właśnie chcę wam opisać jest dla mnie mega-hiper-super odkryciem to zazwyczaj zaczynam od tego, że "ta książka jest dla mnie mega-super-hiper odkryciem", ale jak mam opisać tę przeciętną, żeby was już na wstępie nie zniechęcać? (właśnie to zrobiłam, gratulacje Bandzia).

   Ale zanim za bardzo się rozgadam to może coś o jednak tej książce opowiem. Z nicości to trzeci tom serii new adult autorstwa Martyny Senator.
   Nie czytałam poprzednich tomów (znowu brawo ja!), ale wydaje mi się, że znajomość ich treści nie jest tu konieczna, bo każda książka skupia się wokół innej pary głównych bohaterów.

FABUŁA

    I tak właśnie Z nicości opowiada historię Elzy, która pod wpływem tragicznych wydarzeń postanawia uciec z domu oraz Kuby - tatuatora, który też nie miał w życiu łatwo. (Teraz polecę cytatem z tyłu książki) "Czy nowa skomplikowana miłość pomoże im zmierzyć się z problemami z przeszłości i tymi, które dopiero nadejdą"

   (To chyba najkrótszy opis fabuł jaki kiedykolwiek był na tym blogu, haha.)

✰   ✰   ✰

   Wiecie, nie bardzo wiem jak mam wyrazić w słowach moje emocje odnośnie tej książki. Jak wspomniałam na początku jest ona dość przeciętna.
   Warto jednak podkreślić to, że względu na swój gatunek dzieciaczkom takim jak ja, raczej nie przypadnie ona do gustu. (przez dokładne opisy tych scen). Tak, wiem, że mogłam się tego spodziewać, ale ja szczerze powiedziawszy, nawet nie wiedziałam, że to książka new adult, więc sama się wkopałam. (brzmię pewnie teraz jak idiotka, ale co tam).

   Smuci mnie fakt, że główni bohaterowie nie mają w sobie nic co mogłoby ich wyróżnić spośród innych, ponieważ nawet ich polubiłam. Szczególnie Elzę i jej skromność. Po za tym jest dość schematycznie, czyli cicha dziewczyna i seksowny chłopak. (nie ukrywam, że trochę mnie to nudziło).

  No to pomarudziłam, czas powiedzieć coś pozytywnego. 
  Mimo wad, książkę czyta się naprawdę szybko. Jest ona cały czas historia jest opisywana w formie pierwszoosobowej, tyle że raz z perspektywy Elzy, a raz Kuby. (co nie jest do końca zaletą, bo czasem się gubiłam kto teraz mówi). Po za tym Z nicości można nazwać dobrym odmóżdżaczem na letnie dni. Sama jestem tego przykładem, bo w końcu to pierwsza książka jaką przeczytałam od 3 miesięcy!

  Właściwie to elementem tej książki, który ciekawił mnie najbardziej był wątek przeszłości Elzy, bo przez cały czas wiemy, że wydarzyło się coś WOW, ale praktycznie do końca nie jest to ujawnione. W sumie to poznanie prawdy i okoliczności ucieczki Elzy to największy zwrot akcji w tej książce.


  Nie wiem, czy jeszcze coś z siebie wyduszę. Jak mówiłam, nie było to dla mnie nic nadzwyczajnego, ale nie była to też zła pozycja.  Moim zdaniem powinniście sami przeczytać i się przekonać, szczególnie teraz latem kiedy miło jest sięgnąć po coś lżejszego.
  Wiecie, że nie lubię narzekać na książki, o których piszę, ale cóż czasem po prostu trzeba. Przecież nie będę wciskać wam, że jestem zachwycona Z nicości, bo tak nie jest.




Za swój egzemplarz Z nicości bardzo dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona 💕




   Przepraszam was za moją dłuuuugą nieobecność. nawet nie wiecie jak BARDZO chwiałabym pisać regularnie, ale szkoła jednak nie pozostawia zbyt dużo wolnego czasu. Teraz są wakacje, więc postaram się napisać jak najwięcej, żebyście potem nadrabiali posty do końca roku BŁAHAHAHA!

Kocham i pozdrawiam! 
BANDZIA 💛

 

2 komentarze:

  1. Chyba mnie skusiłaś do przeczytania "Z nicości", mimo że bardzo nie chciałam tego robić.
    Pozdrawiam Weronika
    http://readwithstars.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O książce niestety nie słyszałam. Średnio moje klimaty, ale może kiedyś :)
    Pozdrawiam, http://popkulturkaosobista.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Eat, Pray and Read , Blogger